14 grudnia 2011

11 grudnia 2011

335 / 365



Stwierdzam, że jedyny moment kiedy Wiklina komponuje się w miarę przyzwoicie 
to ten, kiedy jej prawie nie widać :)

... (No dobra, widziałam jedno fajne zdjęcie Wikliny, ale nie moje,
więc z zazdrości nie powiem gdzie ;) )